Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Desery. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Desery. Pokaż wszystkie posty
czwartek, 4 kwietnia 2019
MAKARONIKI Z KREMEM PORZECZKOWYM
Mieszkam we Francji, gdzie makaroniki można kupić w każdej cukierni. Leżą tam sobie takie śliczne, kolorowe, okrąglutkie, na pewno słodziutkie. Jakoś mnie do nich nigdy nie ciągnęło, o dziwo. Zwykle bywają za słodkie. Ostatnio jednak piekłam ciasto drożdżowe na żółtkach, zostały mi białka. Postanowiłam spróbować swoich sił w przygotowaniu makaroników. To poważna sprawa, gdyż to wcale nie takie proste, jakby mogło się wydawać. Kompendium wiedzy na temat pieczenia makaroników znalazłam na stronie Moje Wypieki, gdzie przepisów na te ciasteczka jest mnóstwo (porady tu). Jeszcze muszę poćwiczyć, nie wyszły idealnie okrągłe, wyrośnięte. Ale mają stopkę vel falbankę, w strukturze są takie, jakie powinny być - chrupiące z zewnątrz i miękkie w środku i to mnie cieszy. A smak? Słodkie, jak się można było spodziewać. Może następnym razem dam mniej cukru? Krem porzeczkowy, lekko kwaskowaty, przyjemnie przełamuje tę słodycz.
czwartek, 10 stycznia 2019
RISALAMANDE, czyli duński ryż na mleku z migdałami i sosem wiśniowym
W listopadzie zrobiliśmy sobie weekendowy wypad do znajomych mieszkających w Kopenhadze. Robiło się już zimowo, pojawiały się pierwsze ozdoby bożonarodzeniowe, a w sklepach dania i produkty typowe dla Bożego Narodzenia. Koleżanka powiedziała, że koniecznie musimy spróbować risalamande (migdałowego ryżu) - tradycyjnego świątecznego deseru. Duńczycy ponoć za nim przepadają. Rzeczywiście, nie dziwię się, gdyż dla mnie to istna ambrozja! To taki nasz ryż na mleku, ale w wersji na bogato - z mielonymi migdałami, wanilią, bitą śmietaną i sosem wiśniowym. Jest słodki, lepki, delikatny, puszysty, waniliowy, po prostu pyszny, rewelacyjny, rozkoszny! Gdy zobaczyłam wielką porcję, jaką mi nałożyła, pomyślałam, że jej nie zjem, ale nie! Zjadłam dolewając sobie jeszcze więcej sosu wiśniowego i było mi mało;) Nie żałujcie sobie tego deserku. Większość przepisów podaje, by użyć 1 szklanki ryżu arborio (jak na risotto) albo specjalnego ryżu do puddingów ryżowych i jest to naprawdę duża ilość - wychodzi spory garnek tego dania dla kilku głodnych osób.
Inspiracja.
poniedziałek, 17 grudnia 2018
ROLOWANE TOSTY FRANCUSKIE Z SERKIEM I BANANEM
Niedzielne śniadanie. Sezon bożonarodzeniowy w pełni. Z tej radości pozwoliłam sobie przygotować słodkie śniadanie. Rolowane tosty francuskie ze słodkim serkiem i bananami. Obtoczone cukrem z cynamonem. Chrupkie z zewnątrz i kremowe w środku. Delikatne w smaku i pachnące cynamonem. A ten bardzo kojarzy mi się z Bożym Narodzeniem.
Robiłam już podobne, zarówno na słodko - z jabłkami, jak i wytrawne z szynką i serem, ale te są zdecydowanie najlepsze.
czwartek, 22 lutego 2018
CRÈME CARAMEL
Ten deser to już klasyk. Krem budyniowy znany właściwie na całym świecie, głównie w Europie i krajach Ameryki Łacińskiej. Występuje także pod nazwą flan, leche flan, flan de leche, caramel pudding. Często porównywany jest z francuskim crème brûlée z tą różnicą, że crème brûlée jest kremowy w konsystencji, robiony na śmietance kremówce i uwieńczony chrupiącą karmelową skorupką, natomiast crème caramel przygotowuje się na bazie mleka, ma bardziej ściętą konsystencję, a karmel jest miękki, rozpływający się po deserze i talerzu. To on nadaje słodycz całości. Pyszny, światowy deser, lekki, delikatny, rozpływający się w ustach:)Inspiracja.
czwartek, 11 stycznia 2018
PASTEIS DE NATA, babeczki budyniowe
Pasteis de nata jadłam pierwszy raz na portugalskiej Maderze. Już wcześniej o nich wiedziałam i nie mogłam się doczekać, by ich spróbować. Te babeczki to niemal narodowy przysmak Portugalii. Krucha "miseczka" z ciasta francuskiego skrywa słodkie, kremowe, delikatne wnętrze z kremu budyniowego. Są pyszne! I łatwe do przygotowania w domu. A mogą być jeszcze łatwiejsze, jeśli użyje się budyniu w proszku. Ale bez przesady, ugotowanie budyniu NIE z proszku jest banalnie proste, a do tego jest on zdrowszy i smaczniejszy niż taki w wersji instant.
Inspiracja.
czwartek, 9 listopada 2017
KREMEM Z KASZTANÓW i PTYSIE
Jesień to czas na pieczone kasztany. Tu we Francji, gdzie mieszkam, są one bardzo popularne. W sklepach można znaleźć pieczone kasztany w puszcze, w słoikach w zalewie, musy (o konsystencji płynnej masy krówkowej) oraz puszyste kremy. Ten ostatni postanowiłam przygotować sama, od podstaw, i upchać go w ptysie;) Krem jest pyszny i łatwy do przygotowania, o ile mamy czym zmielić kasztany - masa z nich musi być absolutnie gładka, bez żadnych grudek. Najlepiej nada się do tego maszynka do mielenia mięsa.
Polecam zarówno ptysie, jak i inny tradycyjny deser wykorzystujący krem z kasztanów - Mont Blanc.
piątek, 16 czerwca 2017
CIASTO FILO Z MIGDAŁAMI I TRUSKAWKAMI
Gdy zobaczyłam ten przepis na ciasto filo z masą migdałową i truskawkami, pomyślałam, że muszę go wypróbować. Identyczną masę migdałową wykorzystałam już kiedyś w cieście galette des rois (cieście Trzech Króli pochodzącym z Francji), więc wiedziałam, że będzie smacznie, a z dodatkiem truskawek to musi być pysznie! Akurat w lodówce miałam filo, które nadaje wyjątkowej chrupkości całości. Pyszny letni deser, który wszystkim tak smakował, że zrobiłam druga partię ale z Nutellą (migdałów zabrakło) :)
poniedziałek, 31 października 2016
ROLOWANE TOSTY FRANCUSKIE Z JABŁKAMI
Niedzielne śniadanie. Jabłkowo, cynamonowo i słodko. Jakie tak przyrządzone tosty są pyszne! Mięciutkie, delikatne, z soczystym, jabłkowym wnętrzem, intensywnie cynamonowe. Mogłabym jeść i jeść zarówno na ciepło jak i na zimno. Świetne na leniwe śniadanie, na podwieczorek czy nawet na deser. Na pewno powrócę do tego przepisu.
Składniki (na 2 porcje):
- 1 duże jabłko
- po 2-3 kromki chleba tostowego na osobę
- kilka łyżek gęstego jogurtu owocowego lub naturalnego, kremowego serka lub innego podobnego smarowidła (wedle upodobania)
- 1 jajko
- odrobina mleka
- cukier
- cynamon
- masło do smażenia
Jabłko obieramy, wycinamy gniazdo nasienne i kroimy w drobną kosteczkę.
Przesmażamy je z dodatkiem odrobiny soku z cytryny, cukru i cynamonu, aż zmięknie.
Z chleba tostowego odcinamy skórkę, rozwałkowujemy na cienkie placki, które smarujemy jogurtem/serkiem, wzdłuż jednego z brzegów rozkładamy nieco jabłek i ciasno zwijamy.
Rulony obtaczamy w roztrzepanym jajku z odrobiną mleka.
Smażymy na maśle na średnim ogniu, aż tosty będą z każdej strony rumiane.
Gotowe tosty obtaczamy w mieszance cukru z cynamonem.
Smacznego życzą
czwartek, 20 października 2016
MAGDALENKI NADZIEWANE CZEKOLADĄ
Francuski specjał w kształcie muszelek. Sprawdzony sposób na coś słodkiego, gdy mamy mało czasu. Składniki zawsze znajdziemy w domu, wystarczy wymieszać. Te ciastka są słodkie, puszyste i pyszne. A takie z nadzieniem są jeszcze lepsze i bardziej zaskakujące. Przekonałam się do nich za sprawą Mojego K., który rozsmakował się w nich po naszej przeprowadzce do Francji. Tak często je kupował, że postanowiłam nabyć odpowiednią formę do ich wypieku, by móc mu je piec. Takie domowe magdalenki są jeszcze lepsze! Szczególnie te z wzbogaconym wnętrzem. Przygotowałam magdalenki z Nutellą - dla Mojego K. oraz z dżemem jagodowym - dla mnie ;)
Ciekawostką jest, iż rozpowszechnienie się magdalenek przypisuje się polskiemu królowi Stanisławowi Leszczyńskiemu, który - gdy przestał być królem elekcyjnym w Polsce - powrócił do Francji i tam skosztował wypieku pewnej chłopki imieniem Madelein (spolszczenie - Magdalena) i ten tak mu zasmakował, iż ciasteczka te nazwał madeleines, które zostały rozpowszechnione w Paryżu i Wersalu za sprawą jego córki, żony króla Francji, Ludwika XV.
Składniki (na ok. 45 szt.):
- 2 szkl. mąki
- 150 g cukru
- 3 duże jajka
- 100 ml mleka
- 200 g masła lub margaryny do pieczenia - roztopione
- 2 łyżeczki proszku do pieczenia (10g)
- sok z połowy limonki lub 1/3 cytryny
- Nutella lub dżem
Mieszamy mąkę, cukier i proszek do pieczenia.
Cały czas mieszając stopniowo dodajemy jajka, mleko i roztopiony tłuszcz.
Mieszamy do uzyskania jednolitej, dość płynnej masy, którą odstawiamy na kilka minut.
Foremki (u mnie silikonowe) napełniamy do 3/4 wysokości ciastem.
Na wierzchu ciasta w każdej foremce układamy nieco Nutelli lub dżemu (1/4 łyżeczki) i lekko wciskamy w ciasto przykrywając cieniutką warstewką ciasta. Sprawi to, że nadzienie nie opadnie na dno przebijając się prze nie, a na wierzchu ciasto i tak urośnie ukrywając nadzienie wewnątrz.
Pieczemy w 200 st.C przez ok. 15 min., aż będą złociste.
Smacznego życzą
czwartek, 13 października 2016
PIANKA / MUS Z MASCARPONE
Pokochaliśmy z Moim K. ten deser nazywany przez nas pianką! Do tego stopnia, że ostatnio robię go co tydzień. Jest lekki, puszysty, kremowy, w sam raz słodki i taaaaakiii pyszny:) Dziś wersja na egzotyczną nutę - z marakują, która również podbiła nasze serca w czasie bytności na Maderze oraz z mango. Jedno lepsze od drugiego. Za tydzień... spróbuję udoskonalić (o ile da się udoskonalić deser doskonały) ten mus czekoladą. Niech rozpusta będzie jeszcze bardziej rozpustna!;)
Poprzednio robiłam wedle tego przepisu z mleczkiem kokosowym. Tym razem je pominęłam, dałam za to śmietanę kremówkę i mleko. Efekt jeszcze lepszy! Mój K. stwierdził, że standardowe cztery porcje, jakie wychodzą z poniższego przepisu, to za mało i że "w sumie wanna nam nie potrzebna, przeznaczymy ją na piankę";)
Składniki (na 4 porcje):
- 250 g mascarpone
- 150 ml śmietany kremówki
- 150 ml mleka
- 4 pełne łyżki cukru pudru
- 4 płaskie łyżeczki żelatyny
Dodatkowo:
- lubione owoce, jak najbardziej soczyste, sok świetnie współgra z pianką
Żelatynę zalewamy
wrzątkiem
(ok 70 ml) i mieszamy energicznie do czasu, aż się rozpuści. Odstawiamy,
aż osiągnie letnią temperaturę (wlanie gorącej żelatyny do zimnej masy
spowoduje, że żelatyna zbije się w grudki).
Mascarpone, mleko, śmietanę kremówkę i cukier miksujemy do chwili, aż uzyskamy jednolity, mocno napowietrzony krem (dość płynny). Bez obaw, stężeje.
Następnie dodajemy
do niego przestudzoną żelatynę. Miksujemy jeszcze chwilę, aby
żelatyna "weszła" w masę. Im lepiej napowietrzona będzie masa (im więcej
będzie widać bąbelków powietrza), tym lżejszy będzie mus.
Masę serową rozlewamy
do szklanek lub pucharków i wstawiamy do lodówki, aż stężeje. 1 godzina powinna wystarczyć.
Na schłodzoną i zastygniętą masę wysypujemy owoce.
Smacznego życzą
![]() |
| Z marakują |
czwartek, 1 września 2016
MUS Z MASCARPONE Z OWOCOWĄ GALARETKĄ
Deser idealny na upalne lato! I nie tylko. Zimny mus na bazie mascarpone z soczystymi owocami i galaretką, a zatem w bardzo letnim stylu. Lekki i taaaaki pyszny! Mogłabym się nim zajadać bez końca!
Składniki (na 4 porcje):
- 300 g mascarpone
- 300 g mleczka kokosowego (można zastąpić zwykłym mlekiem)
- 4 pełne łyżki cukru pudru
- 4 płaskie łyżeczki żelatyny
Dodatkowo:
- 2 szklanki czerwonych owoców (u mnie maliny i porzeczki)
- 1 galaretka truskawkowa
Galaretkę rozpuszczamy
w 350 ml wrzątku. Odstawiamy do przestudzenia.
Żelatynę zalewamy wrzątkiem
(ok 70 ml) i mieszamy energicznie do czasu, aż się rozpuści. Odstawiamy, aż osiągnie letnią temperaturę (wlanie gorącej żelatyny do zimnej masy spowoduje, że żelatyna zbije się w grudki).
Mascarpone, mleczko
kokosowe i cukier miksujemy do chwili, aż uzyskamy jednolity, mocno napowietrzony krem (dość płynny).
Następnie dodajemy do niego przestudzoną żelatynę. Miksujemy jeszcze chwilę, aby
żelatyna "weszła" w masę. Im lepiej napowietrzona będzie masa (im więcej będzie widać bąbelków powietrza), tym lżejszy będzie mus.
Masę serową rozlewamy
do szklanek lub pucharków (do ok. 2/3 wysokości) i wstawiamy do lodówki na
około 60 minut, aż masa będzie na tyle porządnie ścięta, by udźwignąć galaretkę z owocami.
Na schłodzoną i zastygniętą masę wysypujemy owoce i zalewamy
je zimną galaretką.
Deser chłodzimy do czasu, aż galaretka zastygnie.
Smacznego życzą
czwartek, 12 maja 2016
DROŻDŻÓWKI Z SEREM I RABARBAREM
Jakie drożdżówki lubicie najbardziej? Moje ulubione (poza sezonowymi jagodziankami) to te z serem. Zajadam się nimi z lubością już od dzieciństwa. W końcu upiekłam moje pierwsze serowe drożdżówki. Okazją był wyjazd na majówkę. Do plecaka zamiast kanapek.
Składniki (na ok. 9 szt.):
Ciasto:
- 1,5 szkl. mąki pszennej
- 15 g drożdży świeżych
- ok. 0,5 szkl. mleka
- 2 jajka
- 50 g masła
- 1 czubata łyżka cukru
- szczypta soli
Masa serowa:
- 250 g twarogu
- 1 żółtko
- 2 łyżki cukru
Lukier:
- cukier puder
- mleko
Dodatkowo:
- białko jajka
- 2-3 łodygi rabarbaru
- cukier
Drożdże rozpuszczamy w odrobinie ciepłego mleka z łyżeczką cukru i mąki, odstawiamy na 20 min, aż "ruszą".
Do miski wsypujemy mąkę, dodajemy rozpuszczone masło, jajka, cukier i sól. Wyrabiamy ciasto, aż będzie elastyczne i będzie odstawać od ręki. Odstawiamy do wyrośnięcia na 60 min.
Przygotowujemy nadzienie: składniki masy serowej mieszamy na gładką masę.
Gdy ciasto podwoi objętość, ponownie wyrabiamy. Dzielimy na 8-10 kawałków, formujemy okrągłe placuszki o grubości ok. 1 cm. Szklanką lub innym naczynkiem o płaskim dnie robimy głębokie wgłębienie na środku tak, by warstwa ciasta na spodzie była bardzo cienka (inaczej urośnie w czasie piecznia i wybrzuszy nadzienie).
Napełniamy je masą serową.
Napełniamy je masą serową.
Ciasto smarujemy roztrzepanym białkiem.
Rabarbar kroimy w cienkie plasterki, przesmażamy z odrobiną cukru, aż lekko zmięknie.
Na masie serowej układamy porcję rabarbaru.
Pieczemy ok. 25 min. w 180 st.C .
Mieszamy cukier puder z odrobinka mleka do uzyskania gładkiej i dość gęstej masy. Lukrem polewamy wystudzone drożdżówki.
Smacznego życzą
czwartek, 21 kwietnia 2016
CIASTO FILO Z BANANAMI, BUDYNIEM I CZEKOLADĄ
Szybka, łatwa i baaaardzo smaczna słodka przekąska. W kruchym i chrupiącym cieście filo zamykamy budyniowo-bananową masę z gorzką czekoladą. Czy ja już kiedyś nie mówiłam, że uwielbiam połączenie banana i czekolady?;)
Składniki (na ok. 10 szt.):
- 1 opakowanie budyniu waniliowego
- 250 ml mleka
- 3 bardzo dojrzałe banany (takie są najsłodsze)
- duża garść startej gorzkiej czekolady
- 1 opakowanie ciasta filo
- 2-3 łyżki masła
Budyń, taki na 0,5 l mleka, przygotowujemy w 250 ml mleka. Ma być gęsty. Można posłodzić.
Banany kroimy w plasterki.
Masło topimy.
Ciasto filo rozkładamy, wydzielamy 2 płaty, resztę ciasta z powrotem zwijamy i chowamy, by nie wyschło.
Wydzielone dwa płaty kroimy wzdłuż dłuższego boku na 3 pasy.
Na jednym końcu paska ciasta układamy nieco bananów, 2 łyżki budyniu, posypujemy tartą czekoladą, zwijamy rożki smarując masłem każdą płaszczyznę, która ma być zawinięta. Ciasto filo trzeba natłuszczać, inaczej się pokruszy po upieczeniu.
Pieczemy w 180 st.C, aż ładnie zbrązowieją.
Smacznego życzą
poniedziałek, 11 kwietnia 2016
BANANOWO-CZEKOLADOWY PUDDING CHLEBOWY Z CHAŁKI
Niedzielne śniadanie. Bardzo na słodko. Lubicie słodkie śniadania? Ja od czasu do czasu się skuszam na takowe. W lodówce czekał na spożycie bardzo dojrzały banan, postanowiłam wykorzystać go w puddingu chlebowym w postaci babeczek. Takie puddingi można przygotowywać ze zwykłego chleba z wytrawnymi dodatkami, ale do wersji na słodko najlepiej nadaje się chałka. Chałka + banan + czekolada = rewelacyjne połączenie. Puddingo-babeczki najlepiej smakują na ciepło, ale i na zimno są bardzo dobre. Idealne również na deser.
Można tez przygotować pudding chlebowy w wersji bardziej klasycznej jak tu.
Składniki (na 2 porcje):
- 1 mała chałka
- 2 banany
- 2 jajka
- ok. 2/3 szkl. mleka
- 2 garści niezbyt drobno posiekanej czekolady
Chałkę kroimy w kostkę, przekładamy na blachę do pieczenia i opiekamy na rumiany kolor przez kilka z każdej strony.
Banany rozgniatamy widelcem, dodajemy roztrzepane jajka, posiekaną czekoladę oraz mleko, mieszamy.
Do masy bananowej dodajemy chałkę i dokładnie wszystko mieszamy, by masa oblepiła pieczywo.
Masę przekładamy do natłuszczonych foremek na muffinki. Pieczemy 20 min. w 180 st.C.
Podawałam z bitą śmietaną:)
Smacznego życzą
czwartek, 18 lutego 2016
TARTA MEGA CZEKOLADOWA
Tarta czekoladowa. Mój prezent walentynkowy dla Mojego K. Nie obchodzimy tego święta, miłość okazujemy sobie na co dzień, ale jako że w tym roku Walentynki wypadały w niedzielę (do tego w sobotę miałam urodziny;) ), a na weekend ciasto musi być, to postanowiłam przygotować coś rozpustnego i grzesznego, żeby uczcić tyle okazji;) A cóż może być bardziej grzesznego i pysznego niż tarta składająca się prawie wyłącznie z czekolady?;) Do tego góra czerwonych, soczystych owoców i pyszny - ale taki naaaapraaaawdęęę pyszny - deser gotowy. Żebyście widzieli oczy i okrzyk zachwytu Mojego K., wielkiego czekoladoholika, na widok takiej masy czekolady! Od siebie, a właściwie dla siebie, dodałam górę soczystych owoców, jako że aż taką miłośniczką czekolady nie jestem. Sok z ziarenek granata i malin dodaje przyjemnej świeżości i lekkości tarcie.
Masa czekoladowa to tzw. ganache (czyt. ganasz), może w takiej ilości wydawać się nieco zbyt... słodka;) ale co tam, czy to ważne?! Słodka tarta dla słodkiego Mojego K.:*
Składniki (na formę o średnicy 20cm):
Spód:
- 200g herbatników
- 2 łyżki kakao
- 100g masła
- 1 jajko
Herbatniki drobno mielimy lub rozkruszamy, dodajemy kakao, rozpuszczone masło i jajko. Wszystko dokładnie mieszamy.
Pieczemy 15 min. w 180 st.C. Studzimy.
Masa czekoladowa ganache:
- 150 g gorzkiej czekolady
- 150 g mlecznej czekolady
- 3/4 szkl. śmietany kremówki
- 120 g masła
- szczypta soli
Dodatkowo: ziarenka z połówki owocu granatu, maliny, borówki amerykańskie
Czekoladę łamiemy na mniejsze kostki, dodajemy kremówkę, masło w kawałkach i rozpuszczamy w kąpieli wodnej albo wstawiamy na kilka chwil do mikrofalówki na średniej mocy pilnując, by czekolada się tylko częściowo rozpuściła, a potem wystarczy tylko wymieszać do całkowitego rozpuszczenia. Masa powinna być jednolita, gładka o konsystencji gęstej śmietany.
Masę wylewamy na przestudzony spód.
Schładzamy przez kilka godzin w lodówce.
Wierzch posypujemy owocami.
Smacznego życzą
czwartek, 26 listopada 2015
MONT BLANC, deser z kasztanów
Pieczone kasztany. Lubicie? Ja tak. Tym razem jednak postanowiłam przygotować z nich coś słodkiego - klasyczny deser Mont Blanc z wykorzystaniem słodkiego kremu-puree z kasztanów. Ciastko to pochodzi z Włoch z XV w. Później stało się popularne we Francji, na Węgrzech i Rumunii. Gdy w internecie szukałam porad, jak przygotować ten deser, natknęłam się na wiele artykułów i filmów z Azji. Okazało się, że Mont Blanc bardzo popularny jest również w Japonii i Hongkongu.
A czym właściwie jest Mont Blanc? Jego bazę stanowi tradycyjnie beza, ale równie popularne jest również kruche ciasto, a czasem wykorzystuje się nawet biszkopt. Do tego obowiązkowo bita śmietana i krem z pieczonych kasztanów, cała góra śmietany i kremu. Stąd może nazwa deseru zapożyczona od góry Mont Blanc na pograniczu włosko-francuskim.
Mój przepis jest wypadkową wielu, które przejrzałam w internecie. Starałam się pozostać przy wersji tradycyjnej zamieniając jednak bezę (której nie lubię) na tartaletkę z kruchego kakaowego ciasta.
Składniki (na 4 duże sztuki):
Ciastko kruche:
- 1 szkl. mąki krupczatki
- 2-3 łyżki kakao do wypieków
- 70 g zimnego masła
- 1 żółtko
- 3-4 łyżki cukru
Mąkę, kakao i cukier siekamy z masłem, dodajemy żółtko i całość szybko zagniatamy. Rozpłaszczamy, owijamy folią spożywczą i wkładamy do lodówki na ok. 40 min., by się schłodziło.
Po tym czasie ciasto cienko rozwałkowujemy i wycinamy koła nieco większe od foremek na tartaletki.
Foremki smarujemy masłem i wykładamy środek ciastem, które możne nieco wystawać ponad brzeg. W pieczeniu i tak się skurczy.
Nakłuwamy widelcem i pieczemy 15 min. w 180 st.C. Odstawiamy do wystudzenia.
Krem kasztanowy i bita śmietana:
- 400 g jadalnych kasztanów
- laska wanilii
- 3-4 łyżki cukru
- woda
- 300 ml bitej śmietany
- cukier puder
Skórkę na kasztanach nacinamy na krzyż (dzięki temu nie będzie strzelać w piekarniku), układamy je w naczyniu żaroodpornym i pieczemy w 190 st. C przez 30 min.
Gdy lekko przestygną obieramy ze skóry.
Kasztany przekładamy do garnka, dodajemy laskę wanilii oraz cukier i zalewamy wodą tak, by przykryła kasztany. Gotujemy na średnim ogniu przez ok. 25 min. lub do momentu, aż będą miękkie.
Wyciągamy laskę wanilii, a kasztany miksujemy na bardzo gładką masę. Ważne, by nie było nawet miniaturowych grudek, które mogłyby później blokować końcówkę rękawa cukierniczego. Można przetrzeć przez sito dla pewności.
Dosładzamy do smaku.
Dodajemy tyle śmietany kremówki lub ubitej śmietany, by powstała lekka masa, którą będzie można przecisnąć przez cienką końcówkę rękawa cukierniczego (tzw. spaghetti).
Ubijamy kremówkę z cukrem na bitą śmietanę. Ilość cukru wedle własnych upodobań.
Tuż przed podaniem ciastek nakładamy na przestudzone spody górę bitej śmietany, na którą wyciskamy krem z kasztanów (w razie konieczności można go rozrzedzić bitą śmietaną). Tradycyjnie używa się końcówki wyciskającej cienkie nitki.
Na wierzchu można ułożyć kawałek pieczonego kasztana (dodatkowo może być w karmelu) albo posypać cukrem pudrem na wzór ośnieżonego szczytu Mont Blanc.
Podawać od razu po przygotowaniu, by kruche ciasto nie rozmiękło.
Smacznego życzą
czwartek, 19 listopada 2015
JABŁKOWE RÓŻYCZKI
Wszyscy pieką, piekę i ja!;) Tak, wiem, ten deser pojawia się ostatnio na co drugim blogu. Ale są tak urocze, że postanowiłam i ja je przygotować:)
Składniki (na 6-8 szt.):
- 3 duże jabłka o jak najbardziej czerwonej skórce
- 3 łyżki soku z cytryny
- ciasto francuskie
- ulubiony dżem
- cynamon
- cukier puder
Umyte jabłka przekrawamy na pół, wydrążamy gniazda nasienne i kroimy w cieniutkie plasterki.
Zalewamy je wodą z sokiem z cytryny i podgrzewamy albo na kuchence albo w mikrofali do chwili, aż plasterki będą miękkie i elastyczne.
Ciasto rozwijamy i wzdłuż krótszego boku wycinamy z nich 6-8 pasów 4-5 cm szerokie.
Na każdym rozsmarowujemy nieco dżemu i układamy na zakładkę odcedzone plasterki jabłek tak, by wystawały mocno ponad ciasto.
Posypujemy cynamonem.
Dolną część paska nakładamy na plasterki lekko dociskając. (W internecie znajdziecie filmiki instruktażowe;) ).
Zwijamy w rulon i układamy w natłuszczonej formie na muffinki.
Pieczemy 30-40 min. w 180 st.C uważając, by jabłka się nie przypaliły. W razie potrzeby przykrywamy folią aluminiową.
Smacznego życzą
czwartek, 10 września 2015
KREMOWY RYŻ KOKOSOWY Z MANGO
Czy można nie lubić mlecznego, słodkiego, rozpływającego się w ustach puddingu ryżowego? Ja taki uwielbiam. A jeśli smakuje kokosem i jest podany z soczystym mango, to jestem w niebie. Zatem dziś przepis na coś w rodzaju ryżu na mleku z egzotycznym twistem. Idealny na jesienny podwieczorek.
Mankamentem gotowania ryżu na mleku jest to, że może się przypalić. W tym przepisie ryż się zapieka, co ułatwia i usprawnia przygotowanie. Ryż jest delikatny i kremowy, bez ryzyka przypalenia.
Składniki (na 1 dużą porcję):
- 60-70 g ryżu, najlepiej typu Arborio jak na risotto (dzięki temu danie będzie bardziej kremowe)
- 1 łyżka wiórków kokosowych
- cukier (ilość wedle uznania)
- 200 ml mleczka kokosowego (opcjonalnie zwykłe mleko i dużo wiórków kokosowych)
- 1 szkl. mleka
- szczypta soli
- opcjonalnie 1 ziarenko kardamonu (doda fajnego cytrusowego smaku)
- pół mango
Ryż mieszamy z wiórkami, cukrem i solą, zalewamy mleczkiem kokosowym wymieszanym z połową szklanki mleka (lub wody).
Podgrzewamy, aż się zagotuje i chwilę gotujemy. Kilka razy trzeba zamieszać, by ryż nie przywarł i się nie przypalił.
Następnie ryż z mlekiem przekładamy do naczynia do zapiekania (chyba że mamy garnek bez plastikowych elementów, który można wstawić do piekarnika), dodajemy pół szklanki mleka (lub nieco więcej, jeśli chcemy bardziej wilgotny ryż) i rozgniecione ziarenko kardamonu (opcjonalnie), mieszamy i wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 130 st.C. Pieczemy ok. 25-30 min.
Po tym czasie wyciągamy ryż, przekładamy go do miseczki, a na wierzchu układamy cząstki obranego mango.
Ja dodatkowo polałam łyżką miodu, a co!;)
Smacznego życzą
czwartek, 13 sierpnia 2015
BRZOSKWINIE A LA MELBA
O tym klasycznym deserze stworzonym na cześć popularnej na przełomie XIX i XX wieku śpiewaczki, Nellie Melby, stworzonym przez słynnego szefa kuchni, Augusta Escoffiera, tak napisano w powieści "Białe Trufle" N.M. Kelby:
"Wiedziała, że z pomocą odrobiny śmietany lub płatków truffli Escoffier mógł sprawić, żeby żyła wiecznie. Mało kto pamiętał jeszcze wielką diwę Nellie Melbę. Jednak gdy w Covent Garden wystawiono Lohengrina, jej strzelisty operowy głos poruszył wielu, w tym Escoffiera. I choć nikt już nie pamięta dokładnie jej występu ani samej opery, trudno znaleźć na świecie człowieka, który nigdy nie próbował jakiejś wersji brzoskwiń a la Melba. Może w przeciwieństwie do oryginału nie były otulone koronką z nitek karmelu ani podane w srebrnej misie spoczywającej na lodowym bloku wyrzeźbionym tak, aby przypominał skrzydła mitycznych łabędzi pojawiających się w pierwszym akcie opery, ale nadal były to dojrzałe brzoskwinie z lodami waniliowymi i słodkim musem malinowym i na pewno nazywały się a la Melba." ("Białe Trufle" N.M. Kelby, Kraków 2013, s.22).
Mój deser nie został podany na lodowym bloku w kształcie łabędzia, ale posiadał złote nitki:) I świetnie sprawdził się jako słodkie orzeźwienie dla ochłody w upalny (chyba najgorętszy w tym roku) dzień. Choć taki prosty, to jest to chyba jeden z najlepszych deserów, jaki jadłam. Maliny znakomicie współgrają z soczystymi brzoskwiniami i lodami. Przygotujcie go koniecznie, póki na straganach zalegają świeże, słodkie brzoskwinie (absolutnie nie z puszki) i maliny.
Składniki (na 2 porcje):
- 3-4 świeże, jak najdojrzalsze brzoskwinie
- pół szklanki cukru
- 150 g świeżych malin
- 1 łyżka cukru pudru
- po 2-3 kulki lodów waniliowych na osobę
Z brzoskwiń ściągamy skórkę. (Jeśli nie są wystarczająco dojrzałe, trzeba owoce naciąć na krzyż, sparzyć i obrać). Przekrawamy na pół i wyciągamy pestkę.
Połówki wkładamy do garnka, zalewamy wodą z cukrem tak, by pokryła owoce i gotujemy 6-8 min., aż będą półmiękkie. Odcedzamy.
Maliny miksujemy z cukrem pudrem i przecieramy przez sito pozbawiając je pestek.
Na talerzyku układamy gałki lodów, obkładamy je połówkami brzoskwiń i polewamy musem z malin.
Nitki z karmelu:
Na suchej, gorącej patelni podgrzewamy równomiernie rozsypany cukier, aż się rozpuści. Dodajemy 1-2 łyżki wody, mieszamy. Uwaga! Bardzo gorące i szybko zasycha, co może spowodować oparzenia.
Wyłączamy ogień i czekamy chwilę, aż masa zgęstnieje do takiej konsystencji, gdy będzie się ciągnąć. Wówczas za pomocą widelca moczonego w karmelu wyciągamy nitki pozwalając karmelowi spływać na arkusz papieru do pieczenia. W zetknięciu z powietrzem szybko zastygają.
Dekorujemy deser.
Smacznego życzą
środa, 12 sierpnia 2015
DŻEM MORELOWY Z IMBIREM
Na straganach piętrzą się stosy słodkich owoców wszelkiej barwy i wielkości. Część tej letniej słodyczy warto zamknąć w słoiku, by cieszyć się nią zimą. Taka myśl mi towarzyszyła, gdy wybierałam słoneczne morele na dżem, który uwielbiam. A żeby jeszcze podkręcić jego smak, dodałam imbir - ostry i aromatyczny. Sprawdzi się idealnie zimową porą.
W tym roku wyjątkowo rozkręciłam się dżemowo. W mojej małej spiżarence stoją już słoiki dżemów truskawkowych w trzech smakach oraz czekowiśni (moje tegoroczne odkrycie;) ). Będzie pysznie!
Składniki (na 2-3 słoiki dżemowe):
- 1 kg moreli
- 200 g cukru
- kawałek imbiru długości 1 cm
- sok z połowy cytryny
- cukier żelujący 3:1
Morele myjemy, pozbawiamy pestek, zasypujemy cukrem i gotujemy na średnim ogniu, aż owoce częściowo się rozpadną.
Dodajemy obrany ze skórki i starty na tarce imbir oraz sok z cytryny. Gotujemy do uzyskania gładkiej masy.
Dodajemy cukier żelujący w proporcji zgodnie z informacją z opakowania.
Doprowadzamy do wrzenia, gotujemy kilka minut często mieszając.
Gorący dżem przelewamy do wyparzonych, gorących słoików i dobrze zakręcamy. Odstawiamy dnem do góry. Dla pewności można zapasteryzować, czyli słoiki podgotować we wrzątki przez 20 min.
Smacznego życzą
Subskrybuj:
Posty (Atom)



































