wtorek, 27 września 2016

CURRY Z PLANTANÓW I DORSZA

             Plantany, czyli banany warzywne. W Polsce się z nimi nie spotkałam, ale tu, gdzie teraz mieszkam, północna Francja, są w większych marketach. Na opakowaniu mleczka kokosowego trafiłam na przepis na rybne curry z wykorzystaniem tych specyficznych bananów. Nie mogłam się oprzeć. Ciekawość, by spróbować plantanów, była zbyt wielka. A że lubię i ryby i curry, to była to propozycja idealna. Nie zawiodłam się, danie wyszło bardzo smaczne, delikatna ryba, mięsiste plantany i kremowy sos z posmakiem kokosowego mleczka. Może nie wygląda, ale smakuje ;)
           Plantany to takie banany o wytrawnym smaku, a w stanie surowym bardzo twarde. by zmiękły, trzeba je dość długo gotować, nawet kilkadziesiąt minut. Nie potrafię ich do niczego przyrównać. Wojciech Cejrowski w jednym z odcinków o plemionach Ameryki Południowej stwierdził, że "my [Polacy] mamy ziemniaki, oni plantany". I to jest chyba najtrafniejsze porównanie. W zależności od stopnia dojrzałości, mają różne zastosowanie. Można z nich robić puree albo smażyć w głębokim tłuszczu robiąc coś w rodzaju czipsów bananowych. Bardzo mnie one zaintrygowały, więc pewnie jeszcze poeksperymentuję.


Składniki (na 4-5 porcji):
  • 1 litr bulionu warzywnego
  • ok. 100 ml jogurtu naturalnego lub śmietany (min. 18%)
  • 300 ml mleczka kokosowego 
  • łodyga trawy cytrynowej (opcjonalnie, ale warto)
  • 4 zielone plantany
  • ok. 600 g fileta z dorsza bez skóry
  • sok z limonki
  • sól, pieprz
  • niepełna łyżeczka przyprawy curry
  • ryż do podania
Zagotowujemy bulion z przyprawą curry, mleczkiem kokosowym i jogurtem naturalnym/śmietaną. Przepis nakazywał użycie jogurtu, choć bałam się, że się zważy, co też się stało, ale w czasie długiego gotowania "wtopił się" w sos i nie było śladu po zwarzonym jogurcie.
Dodajemy łodygę trawy cytrynowej przeciętą na pół.
Lekko solimy.
Plantany obieramy ze skóry i kroimy na plastry grubości ok. 5 mm. Wrzucamy je do bulionu kokosowego. 
Gotujemy kilkadziesiąt minut, aż plantany będą miękkie. W tym czasie sos zgęstnieje. Ewentualnie można dodać nieco wody lub bulionu, gdyby był za gęsty.
Wyciągamy trawę cytrynową.
Dodajemy dorsza pokrojonego na duże kawałki (1 długi filet dzieliłam na 3-4 części, gdyż i tak rozpadnie się w gotowaniu). Delikatnie mieszamy, doprawiamy dolą i pieprzem do smaku i chwilę gotujemy, aż ryba się ugotuje.
Podajemy z ryżem.

Smacznego życzą

poniedziałek, 26 września 2016

Amsterdam - miasto inne niż wszystkie

             Jak to dobrze, że wyprowadziłam się do północnej Francji, inaczej pewnie jeszcze długo nie zawitałabym w Amsterdamie. Wraz z Moim K. wybraliśmy się tam na 1 dzień (3 godziny jazdy samochodem), ale 1 dzień to za mało na to cudowne miasto! Nie zobaczyliśmy wszystkiego, ale to, co widzieliśmy, oczarowało nas. Stwierdziliśmy, że następnym miastem, do jakiego się przeprowadzimy, będzie Amsterdam;) 


Wczesnym rankiem zawitaliśmy do Muzeum van Gogha. Uwielbiam wiele jego dzieł, ale jeśli miałabym wybrać jedno (które wyniosłabym z tego muzeum), to byłyby to "Irysy" (jak mogłam nie zrobić sobie z nimi zdjęcia?! No tak, w muzeum jest zakaz fotografowania). Obraz znany, choć wyeksponowany mniej znacznie niż inne jego znane dzieła. Ale gdyby chcieć wyeksponować poprawnie i godnie każdy jego znamienity obraz, to miejsca na ścianach w tym i tak wielkim budynku by nie starczyło ;). Gmach jest naprawdę okazały. Ekspozycja stała zajmuje 3 piętra, na każdym po kilka sal, plus dodatkowa wielka sala na wystawy czasowe. Teraz była to "On the Verge of Insanity. Van Gogh and his Illness", z której dowiedziałam się wiele nowych szczegółów na temat jego choroby aż po samobójczą śmierć. 

poniedziałek, 19 września 2016

CROISSANT Z JAJECZNICĄ I BEKONEM

           Niedzielne śniadanie. Francuskie croissanty i polska jajecznica. Wiedziałam, że te delikatne rogaliki można podawać z wytrawnymi dodatkami, ale jakoś do tej pory woleliśmy je wraz z Moim K. w wersji słodkiej - z dżemem lub miodem. Wczoraj podałam jajecznicę z czipsem z szynki serrano w maślanym croissancie. Połączenie na tyle smakowite, że Mój K. ze smakiem zjadł dokładkę, mimo iż jako "słodkiej dziurce" takie zestawienie z początku wydawało się dziwne;)


Smacznego życzą

sobota, 17 września 2016

czwartek, 15 września 2016

GRUSZKOWA TARTA TATIN

         Tarta tatin - tradycyjna, kultowa, pyszna! Kruche ciasto, karmel i jabłka (albo gruszki jak w moim przypadku). Niby nic takiego, a jednak... Dawno tak się nie nadenerwowałam przy pieczeniu ciasta jak przy tej tarcie! Karmel mi nie wychodził, cukier się przypalał zanim się skarmelizował. Już miałam zarzucić pomysł pieczenia tarty tatin, ale spokój i opanowanie Mojego K. uratowały sytuację. Zabrał się za robienie karmelu po swojemu i się udało! Ja nie wiem, co źle robiłam, przejrzałam mnóstwo przepisów, które kazały rozpuścić masło na patelni, a następnie wsypać cukier i czekać, aż się rozpuści tworząc karmel. W moim przypadku to się nie sprawdziło. Cukier zamiast się rozpuścić, stworzył dziwną masę, która się przypaliła. Może tu, we Francji, mają inny cukier, albo możne ogień był za duży, nie wiem. Postanowiliśmy z Moim K. spróbować innej metody, tej z której korzystałam robiąc karmelowe nitki do deseru Brzoskwinie a'la Melba -  najpierw rozpuściliśmy na niewielkim ogniu cukier, a następnie dodaliśmy masło. Jakże się ucieszyłam, gdy cukier zaczął się ładnie karmelizować:) Jak widać męska pomoc w kuchni sprawdza się nie tylko przy otwieraniu słoików ;)

A samą tartę tatin, nie tylko tradycyjną - jabłkową, ale i gruszkową a nawet w wersji z brzoskwiniami, oboje bardzo polecamy! Jest absolutnie przepyszna! Chrupiąca, soczysta i bardzo aromatyczna od przypraw. Najlepsza podana na ciepło, od razu po upieczeniu. Na jednym kawałku nie można poprzestać:)


Składniki (na formę 26 cm):
Ciasto:
  • 1 i 1/2 szklanki mąki
  • 1/2 szklanki cukru
  • 120 g zimnego masła
  • 2 żółtka 
  • 4 łyżki zimnego mleka
Wszystkie składniki dokładnie ze sobą połączyć - początkowo posiekać nożem, a potem szybko zagniatamy, by się zbytnio nie ociepliło. 
Owijamy folią i wkładamy do zamrażarki na 30 minut. W tym czasie przygotowujemy karmel.
Ciasto rozwałkowujemy na cienki placek ok. 5 mm.
Ciasto bardzo łatwo przenosi się za pomocą oprószonego mąką wałka.

Wierzch:
  • 3-4 gruszki
  • 1 łyżeczka cynamonu
  • 2 gwiazdki anyżu
  • 4 szyszki kardamonu lekko rozgniecione
  • 4-5 goździków
  • 4 łyżki masła
  • 1 łyżka masła
Gruszki obieramy ze skórki, oczyszczamy z nasion i kroimy w grube plastry.
Na patelni topimy masło.
Wrzucamy na nie przyprawy i przez chwilę podsmażamy, tak aby masło przejęło ich aromat. Odstawiamy, wyciągamy przyprawy (anyż, kardamon i goździki).
Na drugiej patelni rozsypujemy równomiernie cukier, podgrzewamy na średnim ogniu, aż się rozpuści, uważając, by się nie przypalił.
Gdy cukier będzie płynny, dodajemy masło i dalej podgrzewamy, aż cukier się skarmelizuje. 
Wówczas wrzucamy plasterki gruszek (porozdzielane, nie wszystkie na raz, by równomiernie pokryły się karmelem) i przez ok. 2 minuty podsmażamy. 
Formę do tarty wysmarować masłem (zalecam formę z niewyciągalnym dnem - aby nie wypłynął powstały karmel). Jest to konieczne, mimo że w karmelu jest masło, by owoce nie przywarły do formy. Piekłam tę tartę dwa razy, raz nie wysmarowałam formy i niestety owoce przywarły do dna.
W wysmarowanej formie układamy jak najściślej gruszki oblepione karmelem.
Na wierzchu układamy ciasto i szczelnie oblepiamy nim formę (do środka najlepiej ).
Pieczemy przez ok. 35-40 min w 180 st.C, aż ciasto będzie złoto-brązowe.
Po upieczeniu tatrę należy przestudzić przez ok. 10 min. Następnie na wierzchu kładziemy płaski talerz i energicznym ruchem obrócić tartę do góry spodem. Tarta powinna bez problemu wyjść. Polecam założenie długich po łokieć rękawic kuchennych, by nie poparzyć się gorącym karmelem wypływającym z tarty.
Gotowe, można - a nawet trzeba - zajadać na ciepło np. z lodami, choć mi bardzo smakowała z kleksem jogurtu naturalnego.

Smacznego życzą



wtorek, 13 września 2016

MAKARON Z ŁOSOSIEM W SOSIE WARZYWNYM a'la boloński

             We Francji, gdzie teraz mieszkam, można kupić drobno mielone mięso z łososia. Wykorzystałam je do przygotowania sosu warzywnego a'la boloński. Eksperymentowałam i się powiodło - sos wyszedł rewelacyjny, sycący ale lekki, mocno warzywny z wyraźnie wyczuwalnymi kawałkami łososia. Do tego dobry makaron, trochę oliwy i mnóstwo parmezanu (parmezanu nigdy za dużo!;) ) i rewelacyjne danie gotowe!


Składniki (na 5-6 porcji):
  • 2 duże czerwone papryki
  • 4 średnie pomidory
  • mała cukinia (po starciu ma być jej ok. 3/4 szklanki)
  • 1 cebula
  • 2 ząbki czosnku
  • 600 g świeżego łososia - mięso można zmielić lub usmażyć w całości, a potem bardzo rozdrobnić
  • sok z cytryny
  • sól, pieprz
  • słodka lub ostra papryka (wedle upodobania)
  • majeranek
  • garść siweżych posiekanych liści bazylii
  • olej do smażenia
  • makaron tagliatelle
  • parmezan
Papryki najlepiej upiec, ale można też udusić w sosie. Ja uwielbiam pieczoną paprykę, więc wsadziłam ją do piekarnika przy okazji pieczenia chleba. Nie trzeba dodatkowo uruchamiać piekarnika. Przekrojoną na pół i oczyszczoną paprykę pieczemy w 180 st.C tak długo, aż na skórka zbrązowieje. Wówczas ją wyciągamy, wkładamy do foliowego woreczka na kilkanaście minut, a następnie ściągamy skórkę, która będzie bez problemu odchodzić. Kroimy w małą kostkę.
Pomidory sparzamy i ściągamy skórkę, kroimy na mniejsze kawałki.
Cukinię ścieramy na tarce o grubych oczkach.
Cebulę drobno siekamy. 
Na głębokiej patelni szklimy cebulę, dodajemy czosnek przeciśnięty przez praskę, chwilę smażymy, dodajemy pomidory i smazymy na średnim ogniu, aż się rozpadną. Wówczas dodajemy paprykę i cukinię, mieszamy, doprawiamy solą, pieprzem, słodką lub ostrą papryką, majerankiem, świeżą bazylią i dusimy, aż część płynu (soku z pomidorów) odparuje i powstanie sos.
Mielone mięso łososia solimy, pieprzymy, skrapiamy sokiem z cytryny i przesmażamy na odrobinie oleju rozbijając powstające grudki. Dodajemy do sosu warzywnego.
Doprawiamy do smaku i gotowe.
Podajemy na makaronie tagliatelle. Obficie posypujemy parmezanem.

Smacznego życzą



poniedziałek, 12 września 2016

FIGI PIECZONE Z SEREM KOZIM I PROSCIUTTO

          Niedzielne śniadanie w sezonie na figi, a więc figi w roli głównej. Bardziej klasycznie się już chyba nie dało ich podać - nadziane serem kozim, owinięte szynką prosciutto i zapieczone. Świetne połączenie smaków, słodka figa, kremowy ser i dymna szynka. Do tego koniecznie słodko-kwaśny akcent w postaci sosu na bazie octu balsamicznego i miodu lub, jak w moim przypadku, dżemu figowego. Świetna kropka nad i! Użyłam sera koziego a'la camembert, bardzo kremowego, wręcz rozpływającego się jeszcze przed zapieczeniem, a po to już w ogóle pięknie się rozlał po fidze. Polecam nie tylko na śniadanie, w końcu to danie funkcjonuje raczej jako przystawka;)



Składniki (na 2 porcje):
  • 4 duże figi
  • 2 duże plastry sera koziego, najlepiej takiego, który dobrze się rozpuszcza lub 2 małe krążki sera koziego a'la camembert
  • 4 plastry szynki parmeńskiej lub innej długo dojrzewającej
  • szczypta tymianku
  • 5-6 łyżek octu balsamicznego
  • 2 łyżki miodu lub 1 łyżka dżemu figowego
  • 2 łyżki oliwy z oliwek
Figi nacinamy na krzyż, ale nie do samego dołu, by się nie rozpadły.
Pomiędzy ćwiartki fig wkładamy kawałki sera uważając, by owoc się nie rozpadł.
Figę owijamy dookoła szynką. 
Posypujemy odrobina tymianku, skrapiamy kilkoma kroplami octu balsamicznego.
Układamy na blasze do pieczenia wyłożonej papierem i zapiekamy 15-20 minut (w zależności od wielkości fig) w 180 st.C.

Sos: 
W małym garnuszku mieszamy ocet balsamiczny, miód/dżem figowy i oliwę, podgrzewamy aż do uzyskania gęstej konsystencji.

Figi podajemy skropione sosem wraz z opiekana bagietką.

Smacznego życzą




sobota, 10 września 2016

Dwustronnie cieniowane

Reciprocal gradient nails
Zmalowane przez

czwartek, 8 września 2016

CIASTO FRANCUSKIE Z RICOTTĄ I BRZOSKWINIAMI

             Letnia, owocowa, słoneczna tarta. Z masą serową jak z najlepszego sernika. I te soczyste brzoskwinie... Pychota!


Składniki:
  • arkusz ciasta francuskiego
  • 250g ricotty
  • 1 jajko
  • kilka łyżek cukru pudru (ilość do smaku)
  • 2-3 brzoskwinie twarde (nie rozpadną się w czasie pieczenia, a i tak będą miekke)
  • glazura cukiernicza (opcjonalnie)
Wykładamy ciasto francuskie na blaszkę do pieczenia. Środek ciasta nakłuwamy widelcem, obciążamy np. fasolą lub mniejszą blaszką po to, by w czasie pieczenia środek ciasta nie podnosił się. ( W czasie pieczenia można otworzyć piekarnik i w razie podnoszenia się ciasta przekłuć je widelcem i piec dalej).
Ciasto podpiekamy w temperaturze 200 st.C przez około 10 minut. 
Następnie usuwamy obciążenie i pieczemy dodatkowe 5 minut do lekkiego zbrązowienia. 
Wyjmujemy z piekarnika do przestudzenia.
Ricottę mieszamy z jajkiem i cukrem pudrem. Wykładamy na ciasto.
Na serku układamy brzoskwinie w cząstkach.
Brzegi ciasta można posmarować białkiem jaja i posypać cukrem.
Pieczemy ok. 25 min. w 180 st.C.
Po upieczeniu i wystudzeniu ciasto można posmarować specjalną glazurą cukierniczą (proszek, który rozrabia się w wodzie z cukrem), dzięki temu cisto uzyska piękny połysk.

Smacznego życzą



wtorek, 6 września 2016

DORSZ W SZYNCE PARMEŃSKIEJ NA ROSZPONCE

            Nigdy nie próbowałam połączenia ryby z mięsem. A to jest bardzo ciekawe połączenie smaków. Po dodaniu kilku warzyw, sosu na bazie śmietanki i duszonej roszponki otrzymujemy pyszne danie! Tylko nie używajcie mleka, tak jak jak, bo się zważy ;) 


Składniki (na 4 porcje):
  • 2 spore filety z dorsza przekrojone na pół
  • 4 plastry szynki Prosciutto lub Serano
  • 1 cebula
  • 2 średnie marchewki
  • 1 średniej wielkości biała rzepa albo spora pietrruszka
  • 200 ml passaty lub 2 pomidory pokrojone w kostkę
  • 150 ml śmietanki kremówki
  • sól, pieprz
  • odrobina masła
  • 1/2 cytryny
  • 500 g roszponki
  • 4-5 łyżek pokruszonej fety
Dorsza skrapiamy sokiem z cytryny, solimy, pieprzymy i zawijamy w plastry szynki – odstawiamy na bok. 
Cebulę drobno siekamy, marchew i rzepę/pietruszkę kroimy w cienkie talarki. 
Na patelni rozgrzewamy nieco masła, dodajemy pokrojone warzywa, passatę oraz kremówkę i dusimy około 10 minut, co jakiś czas mieszając. 
Na koniec doprawiamy solą i pieprzem. 
Warzywa z sosem przekładamy do naczynia do zapiekania. Układamy na tym rybę owiniętą szynką i wstawiamy całość do piekarnika rozgrzanego do 180 stopni (góra/dół) na 35 minut. 
Tuż przed podaniem dania wrzucamy na rozgrzaną patelnię bez tłuszczu roszponkę, dusimy kilka chwil, aż zmięknie. 
Dodajemy pokruszoną fetę, doprawiamy porządnie pieprzem i odrobiną soli.
Na talerzu układamy porcję roszponki z fetą, na to ryba w szynce, całość polewamy sosem z warzywami.


Smacznego życzą


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...