czwartek, 27 kwietnia 2017

KIBBEH - bliskowschodni mięsny przysmak

                W czasie niedawnej wycieczki do Kopenhagi wpadliśmy na lunch do bliskowschodniego fast-fooda. Zjadłam kibbeh - rodzaj mięsnych kulek. Co ciekawe, kibbeh ma dwie mięsne warstwy. Zewnętrzna z mięsa i kaszy bulgur skrywa aromatyczny od przypraw, orzechów i kolendry mięsny farsz. Całość tak mi zasmakowała, że po powrocie do domu postanowiłam je przygotować. Wyszło pyszne danie na arabską nutę. Podawałam z jogurtem naturalnym i sałatką tabbouleh. W kopenhaskim lokalu mój kibbeh został podany w miseczce pełnej właśnie jogurtu, pływał w nim:)
Inspiracja.



Składniki (na 10 szt.):
  • 200 g kaszy bulgur (suchej)
  • 1 mała cebulka
  • szczypta przyprawy curry
  • 1/2 łyżeczki kminu rzymskiego
  • 200 g mięsa mielonego wołowego 
Kaszę bulgur zalewamy niewielką ilością wody, by nieco namokła.
Dodajemy drobno posiekaną cebulę, curry, kmin rzymski oraz nieco soli i pieprzu. 
Mieszamy, a następnie blendujemy na gładką masę.
Dodajemy 200 g mięsa mielonego i wyrabiamy na jednolitą masę.
Odstawiamy.

Nadzienie:
  • 1 mała cebula
  • 1-2 ząbki czosnku
  • 1/4 łyżeczki curry
  • niepełna łyżeczka kminu rzymskiego
  • ostra papryka wedle uznania
  • sól, pieprz
  • 3 łyżki drobno posiekanych orzechów - najlepiej piniowych, ja użyłam laskowych
  • 200 g mięsa mielonego wołowego
  • garść liści mięty
  • garść liści kolendry
  • olej do smażenia
Cebulę drobno siekamy i przesmażamy na oleju pod koniec dodając przeciśnięty przez praskę czosnek.
Dodajemy curry, kmin rzymski, sól, pieprz i orzechy. Całość chwilę podsmażamy, aż przyprawy zaczną intensywnie pachnieć.
Dodajemy mięso, mieszamy i dalej smażymy ok. 10 min., aż mięso będzie przyrumienione.
Dodajemy posiekane liście mięty i kolendry.
Doprawiamy do smaku.

Formujemy kibbeh: z porcji masy mięsno-bulgurowej formujemy wilgotnymi dłońmi rodzaj kubeczka, do jego wnętrza wkładamy 2-3 łyżki farszu, sklejamy i formujemy wrzecionowaty kształt. Moje kibbeh miały wielkości damskiej pięści.
Smażymy w głębokim tłuszczu po kilka minut z każdej strony.
Odsączamy na papierowym ręczniku.
Polecam z sałatką tabbouleh i jogurtem naturalnym/greckim.

Smacznego życzą


 

1 komentarz:

  1. pierwszy raz słyszę/widzę kibbeh. warto wypróbować

    OdpowiedzUsuń